PRZEKAŻ 1% TWOJEGO PODATKU

KLIKNIJ I DOFINANSUJ POMOC
WEŹ UDZIAŁ W PMM AKCJA SOS
WPŁAĆ DOWOLNĄ KWOTĘ NA KONTO

Pobierz program PIT

NA ZACHÓD OD ALEPPO

NA ZACHÓD OD ALEPPO

Dziś nie potrafimy myśleć o Aleppo inaczej niż przez pryzmat wojny, która zniszczyła miasto
i życia setek tysięcy ludzi, ale przecież nie było tak zawsze. Był czas, kiedy w Aleppo mieszkali ludzie, którzy, tak jak my, mieli plany na przyszłość, chcieli realizować swoje marzenia i wierzyli, że los się do nich uśmiechnie. Rodzicie Fatimy byli zwyczajnymi mieszkańcami jednej z dzielnic miasta. 2011 rok zaczął się dla nich szczęśliwie, pierwszego stycznia przyszła na świat ich mała córeczka. Nie było szczęśliwszej rodziny w żadnej z dzielnic Aleppo. Wieczorami rodzice zapewne zastanawiali się, kim w przyszłości będzie ich mała Fatima…
Kolejne miesiące mijały jednak coraz mniej spokojnie. Niestety, coraz jaśniejsze stawało się, że powrót pokoju do Syrii jest coraz bardziej odległy lub nieosiągalny.

Świat rodziny Fatimy został zniszczony w 2014 roku, kiedy samolot wojskowy wziął na cel dom, w którym mieszkali. Po wielu godzinach walki z czasem, ratownicy wydobyli z ruin Fatimę i jej najbliższych. W powietrzu pełnym pyłu po zniszczonych budynkach do mamy Fatimy dotarło, że jej mąż nie przeżył ataku, a 3-letnia córeczka jest ciężko ranna. Nie mogły zostać w Aleppo. Musiały uciekać, znaleźć inne schronienie, nie miały innego wyboru... Udało się im zatrzymać w bezpiecznym Idlib na zachód od rodzinnego miasta. Co to znaczy dla dziecka bezpieczeństwo? Czy było ważne dla malutkiej Fatimy? A może jej depresja była tak silna, że świat wokół stał się dla niej zupełnie obojętny? Trudno jest wniknąć w psychikę dzieci, ofiar wojny. Na domiar złego, obrażenia dziewczynki okazały się być tak poważne, że lekarze musieli amputować jej prawą nóżkę. Pomimo problemów psychicznych i fizycznych, Fatima wróciła do szkoły. Była w trzeciej klasie szkoły podstawowej, gdy zaczęły się ataki bombowe nad Idlib. Rodzina znów musiała uciekać, aby w końcu znaleźć schronienie blisko granicy tureckiej.

Tutaj los Fatimy splótł się z Polską Misją Medyczną. PMM pomogła już 302 dzieciom takim, jak Fatima. Dzięki środkom publicznym. ofiarności darczyńców i zaangażowaniu naszych syryjskich  lekarzy udało wykonać protezy dla małych pacjentów oraz przeprowadzić ich przez długi i skomplikowany proces rehabilitacji.

Od pierwszego spotkania wiemy, że musimy pomóc małej Fatimie powrócić do normalnego życia. Zrobimy wszystko, żeby stanęła ponownie na dwóch nogach i mogła pobiec do mamy.

Wszystko zaczęło się trzy lata temu od 12-letniej Hebe. To jej dramatyczny los, dziecka z amputowanymi nogami i zamkniętego od 4 lat w ciemnym pokoju, sprawił, że wiemy, iż to jest nasza powinność: pomagać kolejnym małym pacjentom wciągniętym w bezduszny konflikt zbrojny. Rodzicie Fatimy, tak jak pozostali opiekunowie naszych innych pacjentów, nie mieli wyboru. Wojna pozbawiła życia lub okaleczyła ich najbliższych. Nie mieli wyboru. Musieli porzucić domy i uciekać przez pustynię w poszukiwaniu kolejnego bezpiecznego schronienia.

My, w Polskiej Misje Medycznej, pomagamy tam, gdzie nie istnieje słowo wybór! Nie umiemy powstrzymać łez, patrząc na okaleczone syryjskie dzieci, a potem płaczemy z radości, widząc te same dzieci, grające w piłkę na dwóch nogach….

Rozliczenie PIT we współpracy z Instytutem Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP