POMÓŻ NAM POMAGAĆ

PRZEKAŻ 1%TWOJEGO PODATKU
WEŹ UDZIAŁ W PMM AKCJA SOS
WPŁAĆ DOWOLNĄ KWOTĘ NA KONTO

Wolontariat w Malawi

Wolontariat w Malawi

Arletta Chryścionko wróciła do Polski po niemal trzytygodniowym pobycie w Malawi. Polska pulmonolożka pracowała w szpitalu Queen Elizabeth Hospital w Blantyre jako wolontariusz. Lekarka podczas drugiego już pobytu w malawijskim szpitalu zwróciła uwagę na wiele braków w wyposażeniu i zarządzaniu szpitalem - w tym w organizacji pracy personelu medycznego, który wynika z ogromnego niedoboru wykwalifikowanego personelu, lekarzy, pielęgniarek, braku dostępu do publikacji czy też konferencji medycznych. W miarę swoich możliwości, starała się wesprzeć personel w poprawie procedur i skuteczności leczenia: „Dziś przekazałam tutejszym lekarzom przygotowaną przeze mnie procedurę ALS i przeprowadziłam z nimi szkolenie. Napisane procedury będą wisieć na Oddziale Chorób Wewnętrznych i w Pracowni Endoskopii, tak by w każdej chwili można było na nie spojrzeć.” – pisała nam Arletta.

W Blantyre pulmonolożka spotkała się z wieloma przypadkami chorób, które w Polsce leczy się bez większego problemu a w Malawi – z powodu braku wiedzy i sprzętu – nawet podstawowa diagnostyka jest niemożliwa, a co za tym idzie również skuteczne leczenie. Jedna z lekarek, z którą pracowała Arletta nie miała własnego stetoskopu i pulsyksometru – dostała je od lekarki z Polski. Często zawodzą też procedury i organizacja pracy – np. nie ma wieczornych i weekendowych obchodów lekarskich. Dlatego główne zadanie, jakie postawiła sobie Arletta, polegało na edukacji tamtejszych lekarzy, którzy są pełni zapału, ale często brak im odpowiedniego wykształcenia: „Dziś był niezwykle intensywny dzień i skończyłam dopiero około 17.30: obchody lekarskie, nowi pacjenci i planowanie im diagnostyki i leczenia. Dziś też uczyłam tutejszych młodych lekarzy pełnego dokładnego badania lekarskiego, które przy braku bardziej zaawansowanych możliwości diagnostycznych stanowi często kluczową rolę w terapii. Wiele tłumaczyłam przy łóżku pacjenta: różnicowanie chorób, diagnostyka, co można zrobić tutaj i jakie są europejskie procedury. Umiejętna ocena wyników badań i możliwości terapeutyczne.” – raportowała nam Arletta 4 lipca.

Wolontariuszka mierzyła się z różnymi przypadkami chorób od podejrzenia nadczynności tarczycy, poważne problemy hematologiczne jak zaawansowana pancytopenia u młodej 37 – letniej chorej, w przypadku której wymagane było pobranie szpiku kostnego, co w okolicznościach malawijskich nie jest rutynowym działaniem, przez zaostrzoną niewydolność serca z płynem w jamach opłucnowych u 68-letniej pacjentki oraz zakończoną sukcesem walkę z sepsą u innej pacjentki po zapaleniu otrzewnej i z perforacją żołądka, która cierpiała również na niedożywienie po udary mózgu z powodu nadciśnienia tętniczego – tu pacjentom pomoże zakupiony dzięki wpłatom Holter ciśnieniowy. Arletta przywiozła ze sobą do Malawi także zabawki dla dzieci, które zrobiła jej znajoma. Dzieci z Malawi nie mają zabawek a miękkie, kolorowe i przyjemne w dotyku bardzo się tu przydają – pomagają odwrócić uwagę dzieci od bólu i strachu.

Pulmonolożka zwróciła uwagę na potrzebę wyposażenia szpitala w urządzenie do kontroli krytycznych parametrów labolatoryjnych jak gazometria, kreatynina, elektrolity i inne oraz w aparaty EKG.

Ostatniego dnia swojego wolontariatu Arletta usłyszała od pani ordynator oraz swoich współpracowników słowa wdzięczności za ciężką pracę, zaangażowanie i całą wiedzę, jaką przekazała personelowi. PMM również dziękuje za jej gotowość do pracy i dzielenia się swoimi umiejętnościami. Jesteśmy dumni, mając takich lekarzy w szeregach naszych wolontariuszy!