POMÓŻ NAM POMAGAĆ

PRZEKAŻ 1%TWOJEGO PODATKU
WEŹ UDZIAŁ W PMM AKCJA SOS
WPŁAĆ DOWOLNĄ KWOTĘ NA KONTO

Ostatnie tygodnie w Malawi

Ostatnie tygodnie w Malawi

Już niebawem Karolina Siwicka i jej mąż Piotr oraz dzieci wracają do Polski po rocznym wolontariacie w Malawi. Przygotowują się już do powrotu, tymczasem przesyłają relacje z ostatnich dni pracy:

Ku końcowi zbliża się nasz pobyt w Malawi, pozostały nam ostatnie tygodnie. Myśl o spakowaniu afrykańskiego domu jest dla nas trudna. Niedawno wyjechała od nas Arletta, której już zaledwie po pięciu tygodniach pracy w lokalnym szpitalu żal było opuszczać Malawi. A co mamy mówić my, po całym roku… Nie ma jednak wiele czasu na myślenie; pracujemy do ostatnich chwil przed wyjazdem a w wolne weekendy podróżujemy, żeby pożegnać się z malawijskimi urokami.

Choć formalnie zima, jest czas wakacji, a zatem i licznych urlopów. Nieco zwolniliśmy więc z pracą operacyjną a to dało możliwość zaproszenia do szpitala kilkudziesięciu pacjentów po przeprowadzonym wcześniej leczeniu bardzo zaniedbanych stóp końsko szpotawych.  Często zoperowane dzieci, mimo wyznaczonych terminów, nie zgłaszają się na ostateczne zabiegi operacyjne, rehabilitację i inne konieczne zabiegi i konsultacje. Często nawet gdy dziecko ma nawrót deformacji, rodzice, myślą że nic się nie da zrobić, tak już musi być  i nie wracają z dziećmi do kontroli.  Brak kontaktu po pierwszym etapie leczenia, skutkuje niewychwyceniem na czas drobnego problemu, np. znoszone i zniszczone ortezy, który potem urasta do rangi komplikacji  - potrzeby kolejnego leczenia operacyjnego. Dzięki badaniom kontrolnym udało się wychwycić kilka przypadków dzieci, które zdążymy zaopatrzyć w nowe ortezy nim nawrót się utrwali. Kilkoro niestety wróciło do domu z zaproszeniem na reoperację. Ta nadal daje jednak nadzieję na poprawienie sprawność.  Te,  których rodzice nie zdecydowali się na dalsze leczenie, mają przynajmniej szansę otrzymać dostosowanego do deformacji obuwie, które ograniczy ból i ukryje nieco zniekształcenia. Większość dzieci  jednak radzi sobie doskonale i są szczęśliwe ze swoimi „nowymi” stopami.  My podzielamy ich radość.